Życie na Teneryfie w dobie pandemii

Życie na Teneryfie w dobie pandemii. Moje refleksje. Życie na Teneryfie zmieniło się nagle. Zdaję sobie sprawę, że po ustąpieniu epidemii nie będzie ono takie same. Zamknięte hotele, puste plaże, brak turystów, zamknięte bary, restauracje, centra handlowe itd. powodują obawy i lęki przed panującym kryzysem ekonomicznym na Wyspach kanaryjskich. Niestety dla wielu z nas, mieszkańców, wiąże się to z niepewnością o przyszłość.

Jeśli obserwujesz moją stronę na Fb to, wiesz, że stan alarmowy został ogłoszony u nas 14 marca, kiedy po raz pierwszy wprowadzono środki ograniczające. Zostaliśmy zmuszeni do pozostania w domach. Kto miał psa, mógł wyjść z nim na spacer, a kto nie miał, pożyczał od sąsiada. Mogliśmy tylko pójść do supermarketu, banku lub do apteki. Zostały zamknięte miejsca publiczne, a linie lotnicze zawiesiły loty. Od 14 marca stan ten został przedłużony trzykrotnie i obecnie ma zakończyć się 9 maja, ale czy na pewno?

Otóż Premier Hiszpanii, chce dziś przeprowadzić głosowanie na przedłużenie nadzwyczajnego stanu alarmowego, który został wprowadzony w celu rozprzestrzenienia się wirusa.

Pan Sanchez chce ten stan alarmowy przedłużyć, ale by to zrobić musi mieć zgodę Kongresu. Partia socjalistyczno- komunistyczna, bo taką partię mamy w Hiszpanii, potrzebuje większość głosów z innych grup, aby uchwalić prawo. Nie wiadomo jednak, czy pan premier otrzyma ich wystarczająco. Cały czas trwają negocjacje. Pozostaje nam czekać. Na razie, sytuacja jest nieciekawa.

Życie na Teneryfie w dobie pandemii

Natłok sprzecznych ze sobą informacji sprawia, że ludzie przestają w cokolwiek wierzyć, tracą nadzieję na lepsze jutro. Wiele przedsiębiorców, nie tylko na Teneryfie, na czas epidemii musiało zawiesić tymczasowo swoją działalność, a jeszcze inni zmuszeni zostali na zamknięcie działalności na stałe. Część moich znajomych wróciła do Polski, zamykając ten etap życia.

Obecnie na Teneryfie ograniczenia są już mniej radykalne, powoli wracamy do normalności, ale baaardzo powoli. Obecnie, dzieci w towarzystwie rodzica mogą wyjść na spacer. My możemy raz w ciągu dnia poćwiczyć na świeżym powietrzu lub wyjść na godzinny spacer w odległości 1 km od miejsca zamieszkania. Małe przedsiębiorstwa, firmy oraz sklepy powoli szykują się do otwarcia. Fryzjerzy tylko dla tych, co umówią się na wizytę. Będzie można zamówić jedzenie w restauracji, ale na początek tylko na wynos. Uwaga, wszystko może się dziś jeszcze zmienić.

Życie na Teneryfie w dobie pandemii

Od 14 marca nikt nie miał przychodu. Pomoc ma być dla tzw. Autonomos, Erte i Paro, ale aktualnie, nikt, albo duża większość, nie otrzymała od rządu ani gotówki. Ludzie przez okres trwania izolacji żyją z oszczędności. A jak przedłużą kwaranntane to co? Nikt nikomu nie płaci za siedzenie w mieszkaniu, prawda?

Życie na Teneryfie w dobie pandemii, nie jest łatwe

Słyszy się w mediach, że pandemia wywarła duży wpływ na ludzkość. Ludzie zaczęli doceniać to, co mają. Powstają organizacje dostarczające starszym żywność. Sąsiedzi częściej interesują się tymi, co żyją obok. Rodzice spędzają więcej czasu ze swoimi dziećmi. Nie wspomnę o przyrodzie, która odetchnęła z wielką ulgą. Są też minusy.
Straty ekonomiczne są ogromne, ale nie tylko o nich chcę pisać. Muszę powiedzieć to i to głośno, że Im dłużej ludzie pozostawieni są samych sobie, bez pracy, środków do życia, tym więcej łóżek w szpitalach będzie zajętych i to nie na korona wirusa, ale na choroby psychiczne, depresje. Ludzie w okresie przymusowej izolacji sięgają częściej po alkohol. Niepokojącym zjawiskiem jest także zwiększenie ryzyka występowania przemocy domowej. Cały czas dochodzą do nas informacje o noszeniu maseczek, rękawiczek, zachowaniu 2-metrowej odległości. Wszystko po to, by nie zakazić siebie i innych. A ja się zastanawiam, czy to nie osłabi naszej relacji międzyludzkiej. No nie wiem. Ostatnio byłam świadkiem sytuacji, gdzie mężczyzna nie wytrzymał napięcia, wskoczył do basenu, popływał, a następnie nago przeszedł się po całym kompleksie, krzycząc, że jest wolny i, że nie boi się wirusa. Yo soy libre.

Wierzę, że wraz ze smutną rzeczywistością pojawią się zmiany i nowe możliwości, o których jeszcze nie wiemy. Oby przyniosły nam one wszystkim coś dobrego. Mam nadzieję, że każdy z nas znajdzie nowe rozwiązania. Oby nie zabrakło nam refleksji i odwagi, by zacząć dbać o to, co mamy.

Nigdy nie sądziłam, że dożyję takich czasów. Ten post to tylko cześć moich refleksji, z którymi nie musisz się zgadzać. Mimo wszystko ciekawa jestem, jak wygląda kwarantanna w kraju, w którym mieszkasz. Jak radzisz sobie z obecną sytuacją?


Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami o Teneryfie, polub moją stronę na Fb, Instagramie lub zaprenumeruj ten blog przez e-mail.

Related posts

9 Thoughts to “Życie na Teneryfie w dobie pandemii”

  1. Ja akurat jestem w takiej sytuacji, że nic się dla mnie nie zmieniło, bo i tak pracowałam z domu, ale wyobrażam sobie, że wielu rodzinom jest teraz bardzo ciężko.

    1. Trzeba przyznać, że internet, praca online to teraz główne źródło utrzymania. Nie wszyscy jednak mogą sobie na to pozwolić. Dobrze, że sobie pracujesz z domu. Życzę Ci dużo zdrowia 🙂

      1. Niestety nie wszyscy :/ na szczęście wiele firm szybko się dostosowało.

        1. To prawda. Niestety, sa firmy, które nie mogą wykonywać swojej pracy z domu np nasza. My zajmujemy się monitorowaniem systemu APPCC, robimy inspekcje barów, restauracji…tego nie da się zrobić online. Druga rzecz, wszystko zamknięte:-( Musimy osobiście stawić się w wyznaczonym miejscu. Na szczęście wznawiamy pracę wkrótce i pewnie będziemy mieli pełne ręce roboty 🙂 Serdecznie pozdrawiam 🙂

  2. Mam wrażenie, że wcześniej czy później i tak czekałby nas taki scenariusz, świat po pandemii zmienia swoje oblicze, ale i też stwarza nowe możliwości.

    1. Prawda. Obyśmy tylko dobrze i mądrze je wykorzystali:-)

  3. Wydaje mi się, że wirus bez względu na miejsce zamieszkania wpłynie w wysokim stopniu na ludzi. Wierzę, ze z dania na dzień będzie lepiej.
    Pozdrawiam

  4. Andrzej

    Mam wczasy od 5 lipca na Teneryfie w Alborada Ocean Club, nie mogę się nic dowiedzieć w biurze podróży na temat obostrzeń w hotelu i sytuacji dot. występowania koronawirusa na wyspie. Jak wygląda opieka medyczna na Teneryfie w razie choroby, co musze zrobić żeby maksymalnie się zabezpieczyć? Czy polecacie przyjazd czy raczej zalecacie wstrzymanie sie z wizytą?

    1. Aktualnie, nie wiadomo jak to wszystko będzie wyglądać od 1 lipca. My mieszkańcy sami czekamy na wytyczne. Obecnie nie ma na wyspie zgonów na koronawirusa, choć stwierdza się w dalszym ciągu przypadki zakażeń. Opieka medyczna jest dobra. Hotele nie powinny być przepełnione na początek. Koniecznością będzie noszenie maseczek, dbanie o higienę rąk. Będą ograniczenia, dystanse społeczne. Czy organizacja w hotelach będzie dobra, nie wiem. Zobaczymy. Do 5 lipca ma Pan jeszcze czas, warto próbować kontaktować się z biurem podróży i pytać o szczegóły.

Leave a Comment