Spontaniczny wypad na Teneryfę. Wspomnienia Kingi Maroszek

Spontaniczny wypad na Teneryfę. Wspomnienia Kingi Maroszek

Spontaniczny wypad na Teneryfę? Czemu nie. Każdy rodzaj podróżowania jest dobry, ten zaplanowany, jak i ten spontaniczny. Dziś na moim blogu goszczę Kingę Maroszek, nauczycielkę języka angielskiego, studentkę biznesu międzynarodowego, pasjonatkę podróży oraz gry na pianinie. To właśnie Ona opowie Ci dzisiaj o swoim spontanicznym wypadzie na Teneryfę. Oddaję głos Kindze.

Hej! Z tej strony Kinga Maroszek.

Miłość do podróżowania zaszczepili we mnie moi rodzice, z którymi miałam możliwość podróżować na wakacje od swoich najmłodszych lat życia. Z biegiem lat, podczas wakacyjnych wyjazdów, przejęłam rolę tłumacza i osoby odpowiedzialnej za kontakt w języku angielskim. W ciągu swoich 23 lat życia miałam okazję odwiedzić niektóre europejskie kraje, między innymi Niemcy, Czechy, Słowację, Rosję (Kaliningrad), Austrię, Węgry, Słowenię, Chorwację, Czarnogórę, Bośnię i Hercegowinę, Bułgarię, Grecję, Francję… Z każdej podróży czerpię wiele radości oraz nauki, ponieważ staram się zgłębiać historię i kulturę miejsca, w którym przebywam.

W 2018r. w semestrze zimowym skorzystałam z programu Erasmus+ i spędziłam pół roku studiując w Mariborze w Słowenii. Było to dla mnie wyjątkowe doświadczenie, ponieważ byłam zdana wyłącznie na siebie, zarówno w sprawie zarządzania swoimi finansami,
jak i wolnym czasem. Każdemu studentowi gorąco polecam tę formę studiów, gdyż gwarantuje ona niezapomniane wspomnienia oraz cenne doświadczenie.

Moim marzeniem związanym z podróżowaniem jest podróż do Stanów Zjednoczonych oraz do Australii, gdyż już od dziecka myślami przenosiłam się w odległe, nieznane mi miejsca.

Zastanawiając się nad tym jak mogłabym spędzić wakacje w 2017r. naszła mnie myśl,
że dobrym miejscem będzie Teneryfa ze względu na to, iż wówczas pracował tam i mieszkał mój kuzyn ze swoją dziewczyną (obecnie narzeczoną). Decyzję podjęłam spontanicznie, pytając jedynie o możliwość noclegu mojego kuzyna, jak i o chęć wspólnej podróży mojego chłopaka. W przeciągu dwóch dni byliśmy pewni, że właśnie tam spędzimy wakacje, a bilety były już kupione. Następnego miesiąca, w sierpniu, wylądowaliśmy na lotnisku w Teneryfie.

Naszym miejscem docelowym było Cabo Blanco, gdzie spędziliśmy tydzień nocując w mieszkaniu kuzyna, lecz spędzając całe dnie poza domem. Myśląc nad miejscami godnymi odwiedzenia na Teneryfie przede wszystkim braliśmy pod uwagę plaże, gdyż tak jak wyczytaliśmy w przewodniku, mieliśmy ich do wyboru ponad 70. Ostatecznie naszymi ulubionymi były gorąca Playa de Los Christianos oraz przepiękna Playa del Duque. Dodatkowo odwiedziliśmy Los Gigantes, które również imponowało wielkością klifów i pięknymi widokami. Dzięki uprzejmości mojego kuzyna mogliśmy odwiedzić wulkan
el Teide, który zrobił na nas niemałe wrażenie, tak samo jak malownicza podróż drogą prowadzącą przez park narodowy. Odwiedziliśmy również kilka miast leżących na południu wyspy, między innymi Las Galletas, Los Abrigos i El Medano. Niestety nie zdążyliśmy odwiedzić stolicy, Santa Cruz De Tenerife, ale jeśli będziemy mieli w przyszłości zawitać na Teneryfie, to z pewnością to zrobimy.

Spontaniczny wypad na Teneryfę. Wspomnienia Kingi Maroszek
Spontaniczny wypad na Teneryfę. Wspomnienia Kingi Maroszek
Spontaniczny wypad na Teneryfę. Wspomnienia Kingi Maroszek

Będąc na tej malowniczej wyspie mogliśmy rozkoszować się piękną pogodą, opalając się na piaszczystych plażach oraz kąpiąc w bardzo ciepłym oceanie. Spróbowaliśmy wielu tradycyjnych potraw oraz domowej roboty win goszcząc w „guachinche”, odwiedziliśmy wiele malowniczych miejsc oraz spróbowaliśmy swoich sił w komunikowaniu się po hiszpańsku. Cały wyjazd razem z moim chłopakiem wspominamy bardzo mile i z wielką chęcią wrócilibyśmy na Teneryfę bądź na jedną z sąsiadujących z nią wysp. Jako dowód wspaniałego czasu spędzonego na wyspie.

Spontaniczny wypad na Teneryfę. Wspomnienia Kingi Maroszek

Dziękuję Kindze za podzielenie się swoim doświadczeniem pobytu na Wyspie. Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj mnie na Instagramie

A co Ty możesz powiedzieć o swoim pobycie?

Czy miałbyś odwagę na taki spontaniczny wypad na Teneryfę jak Kinga?

Related posts

4 Thoughts to “Spontaniczny wypad na Teneryfę. Wspomnienia Kingi Maroszek”

  1. Ach, na taki spontan muszę poczekać, aż mi dzieci podrosną 🙂 Póki co pozwalam sobie na mini spontan podróżując kamperem. Bez trasy, z ogólnym zarysem, z możliwością zmiany planu w dowolnym momencie.
    Patrząc na moje najstarsze dziecko potwierdzam to, o czym Kinga pisze w kontekście zagranicznych studiów i konieczności samodzielnego zorganizowania się. To zawsze wychodzi na plus 🙂
    A na Teneryfę może jeszcze kiedyś zawitam…

  2. Mnie właśnie zastanawia jak poza plażą można jeszcze spędzić czas na Tene. Fakt, został wspomniany wulkan i to mnie akurat zachęca. Ani ja, ani mój chłopak raczej nie chcielibyśmy się cały urlop smażyć na plaży, dlatego jeśli nie ma zbyt wielu innych opcji, to pewnie bralibyśmy pod uwagę jakiś krótki wypad 🙂

    1. Aniu. Teneryfa to nie tylko plaże. Jak zagłębisz się w moje teksty to zauważysz, że jest wiele pięknych miejsc, które można a nawet trzeba zobaczyć. To góry, lasy, stare miasteczka, muzea, wioska trędowatych, parki wodne itd. Jestem pewna, że zachwyciłabyś się wyspą 🙂

  3. Marzy mi się kitesurfing na Teneryfie właśnie 🙂

Leave a Comment