Koronawirus na Teneryfie. Odwołać lot czy nie

koronawirus na teneryfie

Koronawirus na Teneryfie. Odwołać lot czy nie. Czy sprawa jest rzeczywiście tak poważna? Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, odwołano loty na Wyspy Kanaryjskie, zamknięto szkoły, a Rząd wydał dekret, na mocy którego zakazano wychodzenia z domu. Czy rzeczywiście problem jest tak poważny, jak opisują media? Czy to medialna propaganda jak co niektórzy piszą na grupach FB? Spotykam się z pytaniami typu, czy lecieć na Teneryfę, czy nie? Zostać w domu czy iść na plażę? Czy problem jest aż tak poważny? Dziś postanowiłam o to zapytać lekarkę pracujacą w tutejszej Ochronie Zdrowia. Poproszona zostałam o nie podawanie imienia i nazwiska.

Jeśli chodzi o podróż tutaj, to stanowczo odradzam. Nie na darmo wszystkie media w kraju włączyły się w kampanie:Quédate en casa. Przecież wirusy poruszają się razem z ludźmi, więc gdy siedzimy w domu, wirus się nie przemieszcza. Poza tym właśnie turyści przywieźli tutaj tego wirusa. W całej Hiszpanii liczba zakażonych przekroczyła 8700 osób i 297 ofiar śmiertelnych. Myślę, że tak jak pokazują liczby, nie jest to czas na podróże. W szpitalach przecież liczba łóżek na UCI UVI respiratorów jest ograniczona. Personel sanitarny też może się zakazić, przecież jesteśmy ludźmi jak wszyscy.

Koronawirus na Teneryfie. Odwołać lot czy nie. Czy sprawa jest rzeczywiście tak poważna?

Dlatego ważne jest to, aby ograniczyć do minimum wychodzenie z domu, kontakty i życie socjalne.

Częste mycie rąk to też podstawa.
Trzeba słuchać komunikatów w tv i stosować się do wytycznych władz.
Żadne: jestem młody i zdrowy, więc to mnie nie dotyczy i mogę robić, co chce.

Tutaj chciałabym osobiście odnieść się do tego ostatniego zdania. Uważam, że myślenie tego typu to wielka ignorancja, przecież można tego wirusa przenieść na członka rodziny, który ma niską odporność, na sąsiada, znajomego lub przechodnia, dlatego, nawet jeśli jesteś młody i zdrowy, pomyśl o innych.

Koronawirus na Teneryfie. Odwołać lot czy nie. Czy sprawa jest rzeczywiście tak poważna? Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, odwołano loty na Wyspy Kanaryjskie, zamknięto szkoły, a Rząd wydał dekret, na mocy którego zakazano wychodzenia z domu. Czy rzeczywiście problem jest tak poważny, jak opisują media?

Ministerstwo obrony angażuje wojsko i UME do walki z wirusem. Na Teneryfie też są.

Jak wyglądają pierwsze symptomy?

Pierwsze symptomy wyglądają jak zwykła grypa: zmęczenie, gorączka, kaszel, który może przejść w trudności w oddychaniu, kaszel, dreszcze i ból gardła.

Trzeba pamiętać, że każdy przechodzi i może manifestować chorobę w inny sposób. Najbardziej narażone są osoby starsze oraz osoby, które mają obniżona odporność, jak w przypadku osób onkologicznych, czy osoby z chorobami płuc.


My akurat z racji pracy oboje musimy wychodzić z domu, choć wygląda to tak dom-praca-dom, szybkie zakupy i na chwileczkę z psami. Ale jeśli, ktoś może ograniczyć wyjścia, to naprawdę powinien to zrobić.

Tak w skrócie co każdy z nas może zrobić:

  • ograniczyć do minimum wychodzenie z domu,
  • regularnie myć ręce,
  • przy kichaniu zasłaniać usta jednorazową chusteczką, którą natychmiast należy wyrzucić,
  • w sklepie, aptece, tramwaju itp. utrzymać dystans od drugiej osoby na 1,5m.

Właśnie podali w tv, że już jest prawie 9200 zakażonych i 309 ofiar śmiertelnych.

Cyfry chyba mówią same za siebie.

Zapomniałam dodać coś, co jest bardzo ważne, nie uderzać od razu do szpitali.
Jeśli, ktoś ma objawy, powinien zadzwonić pod numer 900112061

Nie idź też od razu do przychodni, najpierw zadzwoń. Personel z przychodni poinformuje cię, co robić dalej.

Nie uderzać od razu do szpitali!

Pragnę w moim własnym imieniu i czytelników, podziękować Pani i wszystkim Pracownikom Służby Zdrowia za opiekę nad nami wszystkimi, pacjentami, szczególnie teraz podczas trwania epidemii. Życzę dużo siły i zdrowia.

Leave a Comment