Abades

Abades

Abades – wioska trędowatych na Teneryfie.  Jest takie miejsce na wyspie, o którym nie wszyscy wiedzą. Trochę tajemnicze, a nawet zmuszające do zastanowienia. Wioska trędowatych lub jak niektórzy nazywają, miasteczko duchów. Czy już je poznałeś?

 

Nie wiem, czy wiesz, ale trąd był prawdziwą plagą na Wyspach Kanaryjskich, dlatego w 1943 roku na wzgórzu Abades rozpoczęto budowę wioski dla cierpiących na tę chorobę. Postawiono tam szpital, krematorium, wiele domków i kościół. Wszystko zobaczysz na zdjęciach. Budowa jednak nigdy nie została zakończona, a sama wioska nigdy nie została zasiedlona przez trędowatych, gdyż w tym samym czasie został wynaleziony lek skuteczny w leczeniu tej choroby.

 

Ośrodek był później wykorzystywany jako baza wojskowa, a całe miejsce zostało sprzedane Włochowi w 2002 roku, który miał wybudować na tym miejscu pole golfowe. Na szczęście do tego nie doszło a mieszkańcy, mogą cieszyć się ciszą i spokojem.

 

abades

 

Dziś to miejsce jest opuszczone. Budynki są zniszczone, jest mnóstwo grafit, porozrzucanych butelek, puszek i wiele innych śmieci pozostawionych przez przybywające tu osoby. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, wieczorami odbywają się tu praktyki satanistyczne, a nawet czarne msze a są i tacy, którzy przybywają tu, aby grać w airsoft.

 

Abades

 

Czy warto tu przybyć?

Uważam, że ze względu na historie tego miejsca, warto.
Pamiętaj,  aby nie odwiedzać ruin wieczorem lub samemu. Nigdy nie będziesz miał pewności co lub kogo tam spotkasz.
Samochód możesz zostawić w miasteczku i pieszo wejść na szczyt.

Jeżeli chodzi o samo Abades, to jest ono niewielkie. Wszystkie domy tu wyglądają tak samo, są białe z płaskimi dachami i zielonymi oknami. Ulice są nazwane po miastach takich jak Calle Faśnia, Calle Arafo i Calle Arico; a ponieważ Abades jest wioską rybacką, na plaży możesz zobaczyć kolorowe łodzie rybackie. Znajduje sie tam piękna, piaszczysta plaża, która jest idealna do nurkowania lub po prostu odprężenia i kąpieli w oceanie. Przy plaży jest wiele kawiarni i restauracji, które idealnie nadają się na drinka, lekką przekąskę lub pyszny wieczorny posiłek.

Wegetarianom polecam restauracje Samelo. Pewnie za jakiś czas pojawi się o niej wpis. Pamiętaj tylko, aby dokonać wcześniej rezerwacji. Inaczej nie zastaniesz żadnego wolnego stolika.

 

W pobliżu jest super miejsce na obiad.  Lokalna restauracja z owocami morza w Tajao.  Polecam

 

 

Między Abades i El Poris zobaczysz latarnię.  Polecam podjechać tam, gdyż widoki na ocean są fantastyczne.

 

 

 

 

 Abades

 

I co? Przekonałam Cię do odwiedzin tego tajemniczego miejsca?

Jeśli wybierasz się do Barranco de Badajoz, warto, abyś przeczytał ten wpis.

 

Legendy i tajemnice Barranco de Badajoz

 

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło gdy go udostępnisz innym. 🙂 Więcej zdjęć z Teneryfy znajdziesz na moim Instagramie  Zapraszam do obserwacji.

Related posts

13 Thoughts to “Abades”

  1. Piękne miejsce i wielka szkoda, że takie zaniedbane 🙁

    1. To prawda, wielka szkoda Aniu. Mimo wszystko warto przybyć na to miejsce.

  2. Szkoda że nie wiedziałam to tym miejscu będąc na Teneryfie. z Wielką chęcią bym je odwiedziła 🙂 fajnie że je pokazałaś 😉

    1. Aneczko, koniecznie planuj kolejne wakacje na Teneryfie. Zaległości należy nadrobić 😉

  3. Znam Teneryfę dość dobrze, ale o tym miejscu nigdy nie słyszałam.
    Brzmi bardzo intrygująco 🙂

  4. A mnie zaintrygowała nocna wizyta w tym miejscu… ale jak sama piszesz, mogłoby być trochę niebezpiecznie…

  5. Interesujące. Na Teneryfie jeszcze nie byliśmy, czy wiatr też jest tam tak silny jak na Fuerteventurze?

    1. Jesienią i zimą są sztormy, ale chyba na Fuercie te wiatry są silniejsze i pojawiają się dużo częściej. 🙂 Mam nadzieję, że uda Ci się kiedyś zaplanować pobyt na Tene. Serdecznie polecam to miejsce.

  6. Miejsce wydaje się być bardzo klimatyczne. Szkoda tylko, że zdarzają się też tacy co je niszczą śmieciami i mało ciekawym graffiti.

    1. Znając historię Abades zupełnie inaczej patrzy się na to opuszczone miasteczko. Niestety, te graffity psują tą atmosferę.Mimo wszystko warto tam się wybrać. Mam nadzieję, że kiedyś dane będzie Ci je osobiście zobaczyć Adrianno.

      1. Oj bardzo bym chciała 🙂 Patrząc na Twojego bloga, na to jak opisujesz te miejsca, chce się tylko spakować plecak i wyruszyć w świat,żeby to przeżyć na własnej skórze.

        1. Adrianno, wszystko przed Tobą. A jak już będziesz to daj znać, zaproszę Cię na pyszną kawę.

  7. Może przy dłuższym pobycie…mroczne miejsce i historia z nim związana, dobrze, że jednak nikt tam z trędowatych nie mieszkał

Leave a Comment